Pozytyw 3: "A mogła zabić..."

Scenka, której świadkiem byłam niedawno, nie zasługuje może na przymiotnik „pozytywna”, jednak była w sumie dość zabawna. Ubawiłam się kosztem bliźniego, można by rzec…
Maszerowałam wtedy raźnym krokiem w kierunku przystanku autobusowego. Kiedy przechodziłam przez osiedlową uliczkę dochodzącą do drogi głównej zauważyłam, że stoją na niej dwa autka, przód w przód, blokując sobie nawzajem przejazd. Sytuacja z gatunku „nie ustąpię temu debilowi, tak będę stać!”. Za tym autkiem, które wjechało w osiedle z głównej ulicy już ustawiło się autko kolejne, a za nim jeszcze kolejne. A za nimi autobus, który nie mógł przejechać. Kierowca trzeciego autka poddał się wkrótce, zmienił plany i pojechał prosto. Autobus też jakoś zdołał się przecisnąć. Zostały więc dwa auta próbujące wjechać w osiedle, no i to jedno, które koniecznie chciało z osiedla wyjechać. Pani kierowca auta drugiego widziała przed sobą tylko auto pierwsze i nie wiedziała, dlaczego ono tak bez sensu stoi i blokuje drogę zamiast wjechać w osiedle. Nie przyszło jej też do głowy, żeby wyjść i sprawdzić. Natomiast pani z pierwszego autka wysiadła i poszła pertraktować z kierowcą auta wyjeżdżającego. Jak się po kilku minutach okazało – bezskutecznie. W końcu więc wycofała się z nieco zbyt głośnym warkotem silnika, i też pojechała prosto. I to, co mnie niesamowicie rozbawiło, to fakt, że pani z drugiego auta po prostu ruszyła, wjechała w tę osiedlową uliczkę i co? I stanęła przodem w przód z tym autem, które wciąż nie wyjechało z osiedla… A za nią już ustawił się kolejny samochód. I ponownie zmaterializowała się przede mną dokładnie ta sama absurdalna sytuacja, tyle że z innymi aktorami. Rozbawiło mnie do łez – prawdopodobnie dlatego, że był to piątkowy wieczór i wracałam do domu po pracy.

A co w tym wszystkim pozytywnego? Pozytywne jest to, że generalnie panie mogły się pozabijać, a tego kierowcę, który blokował wjazd na osiedle mogły wręcz rozszarpać, a żadna z nich tego nie zrobiła.  Trzymały fason i chociaż atmosfera była podgrzana, a pod nosem zapewne padały inwektywy, to ogólnie rzecz biorąc kultura nikogo nie opuściła. I to jest budujące!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

9 zasad jazdy skuterem po Warszawie

Kradzież samochodu zmienia życie

Żuczek Gnojaczek walczy z przeznaczeniem